Prawdziwa uczta

Istnieje rozpowszechniony pogląd, mający z pewnością jakieś zakotwiczenie w rzeczywistości, mówiący o złej kondycji czytelniczej Polaków. Pół książki na rok i skrzynka wódki, tak niekiedy, dosyć obrazowo jest przedstawiana ta sytuacja. Wobec takiego obrotu sprawy, wydaje się być nieco karkołomnym wyczynem próba wydawania książek bardziej ambitnych, możliwe, że ciężkich przy odbiorze. Dodajmy do tego, że mamy na myśli mały rynek literatury fantastycznej i rachunek wyjdzie nam ujemny. Jednym słowem: nie opłaca się, czytelnicy pożegnajcie się z marzeniami. Ale jednak istnieje wydawnictwo, które pomimo tych przeszkód, zdecydowało się wydawać książki znacznie odbiegające od masowej niskiej średniej. Ktoś może stwierdzić, że jest to postępowanie wielce nielogiczne. Ale chwała tym ludziom za takie kłócące się z logiką ekonomiczną postępowanie i gorące podziękowania dla wydawnictwa MAG za Ucztę Wyobraźni.

Welin, Wieki Światła, Atrament, Dom Burz i Ślepowidzenie. Do przeczytanie pozostała jedynie Akwaforta, która czeka na swój czas stojąc na półce. Sześć pozycji, które do tej pory zostały wydane pod szyldem Uczty Wyobraźni, a w planach kolejne. Nazwiska nowych autorów nie są żadną wskazówką, chyba że ktoś ma czas i chęci, aby spędzić czas szperając w internecie w poszukiwaniu informacji o nich. Osobiście nie mam zamiaru się tym zajmować, lektura poprzednich książek nauczyła mnie zaufania jeśli chodzi o dobór książek przez moje ulubione wydawnictwo. Wcześniej nic nie mówiły mi nazwiska Watts, MacLeod czy Duncan. A teraz bardzo wysoko cenię sobie ich twórczość. Spodziewam się, że z kolejnymi pozycjami będzie podobnie. Będąc w księgarni nie zastanawiam się już nad zakupem książek, które są opatrzone sformułowaniem Uczta wyobraźni, idę w ciemno. Mając przy tym pewność otrzymania kawałka naprawdę dobrej literatury.

Nie wiem kto w wydawnictwie jest odpowiedzialny za taki wybór nazwy, ale nie pozostaje nic innego jak pogratulować dobrego pomysłu. Lektura każdej z tych książek to prawdziwa uczta, biorąc którąś z nich do ręki nie pozostaje nic innego jak tylko rozsmakować się w wymyślnych potrawach, które serwuje dany autor. Kwestią gustu są już osobiste upodobania, i tak konkretny dobór przypraw nie musi każdemu zasmakować. Dobrze czasem spróbować wykwintnego dania, zamiast ciągle na obiad jeść w kółko tego samego schabowego.

Maria "Metzli" Roszkowska